Monika Milewska - Bogowie u władzy. Od Aleksandra Wielkiego do Kim Dzong Ila.pdf

(24095 KB) Pobierz
Monika
Milewska
Bogowie
u
władzy
Od
Aleksandra
Wielkiego
do
Kim
Dzong
lla.
Antropologiczne
studium
mitów
boskiego
władcy
słowo/obraz
terytoria
Recenzja: Prof.
Bronisław
Baczko
Projekt
typograficzny:
Stanisław
Salij
Projekt
okładki:
Joanna
Kwiatkowska
Redakcja:
Hanna
Kościelecka
Korekta:
Anna Roman
Indeks:
Wojciech
Ingielewicz
Skład:
Joanna
Kwiatkowska,
Maciej
Goldfarth
Druk
i
oprawa:
Drukarnia
Skleniarz,
Kraków
©
Monika
Milewska
©
wydawnictwo
słowo/obraz
terytoria,
Gdańsk
2012
Publikacja
dofinansowana
przez
Uniwersytet
Gdański
Książka
powstała
i
została
opublikowana
dzięki
Stypendium
Kulturalnemu
Miasta
Gdańska
wydawnictwo
słowo/obraz
terytoria
sp.
z
o.
o.
80-244
Gdańsk,
al.
Grunwaldzka
74/3
tel.
(58)
345
47
07
fax
(58)
520
80
63
e-mail:
slowo-obraz@terytoria.com.pl
www.terytoria.com.pl
ISBN
978-83-7453-081-1
Spis
treści
Wstęp
5
Rozdział
I.
Aleksander,
syn
Amona
14
Rozdział
II.
Kometa
Cezara
40
Rozdział
III.
Boskie
maskarady
cesarza
Kaliguli
62
Rozdział
IV.
Bóg
wojny,
święty Napoleon
czy
Antychryst?
82
Rozdział
V.
Gry
ze
śmiercią
Włodzimierza
lljicza
107
Rozdział
VI.
Herkules
z
Predappio
136
Rozdział
VII.
Niemiecki
Mesjasz
160
Rozdział
VIII.
Portret według
Mrożka
183
Rozdział
IX.
Draculescu
217
Rozdział
X.
Czerwone
Słońce
Phenianu
248
Zakończenie
270
Przypisy
275
Bibliografia
302
Indeks
321
Nota
o
ilustracjach
331
Wstęp
Adolf
Hitler
wyobrażał
sobie,
że
gdy
po
śmierci
wstąpi
na
Olimp,
po­
witają
go
tam
jego
wielcy
rzymscy
poprzednicy
-
Juliusz
Cezar
i
Oktawian
August.
Jak
mogłaby
wyglądać
taka
scena?
Samotny,
chmurny
szczyt
na
podobieństwo
tych,
jakie
Fiihrer
podziwiał
z
okien
Berghofu,
na
szczycie
zaś
spotkanie
trzech
gigantów.
Wizja
całkowicie
chybiona.
W
wieku
XX,
gdy
Hitler
snuł
swoje
marzenia,
na
Olimpie
było
już
bardzo
tłoczno.
Od
tysiącleci
wspinali
się
nań
z
mozołem
ko­
lejni
władcy
tego
świata,
by
na
tym
najwyższym
z
postumentów
przy­
jąć
pozę
boga.
Dziesięciu
z
tych
bogów
i
dziesięć
ich
póz
spróbuję
sportretować
w
tej
książce.
Władza
od
zawsze
związana
była
z
sacrum.
Do
tego
stopnia,
że
Roger
Caillois
nie
waha
się
mówić
o
odwiecznej
ludzkiej
skłonności
do
utożsamiania
tych
pojęć:
„Władza,
podobnie
jak
sacrum,
wydaje
się
daną
z
zewnątrz
łaską,
której
chwilowym
nosicielem
jest
jednostka.
[...]
Każdy
król
jest
bogiem,
potomkiem
bogów
albo
przynajmniej
panuje
z
woli
bożej.
To
osoba
święta,
a
zatem
należy
odosobnić,
wznieść
nieprzebyte
przegrody
między
nią
a
tym,
co
świeckie.
Z
oso­
by
władcy
emanuje
święta
moc,
która
zapewnia
pomyślność
i
pod­
trzymuje
porządek
świata.
On
to
sprawia,
że
pory
roku
następują
po
sobie
jak
należy,
że
ziemia
jest
żyzna,
a
kobiety
płodne”1.
Władca
kontynuuje
boskie
dzieło
stworzenia,
wyłania
świat
z
chaosu
i
przed
siłami
chaosu
bezustannie
go
broni.
Na
podobieństwo
bogów
powta­
rza
akt
kosmogonii,
wytycza
święte
granice
i
lepi
z
gliny
nowego
człowieka.
Jest
opiekuńczą
potęgą,
obdarzoną
„mocą
przezwycięża­
nia
zła”2.
Ma
stały
kontakt
z
bogami
lub
choćby
z
wyższym,
sankcjo­
nującym
porządkiem.
Jest
nietykalny
i
wyniesiony
ponad
zwykłych
śmiertelników.
Poeta
Paul Valery
powiedział
kiedyś,
że
polityka
nie
może
istnieć
bez
mitów.
Jednym
z
najważniejszych
i
najbardziej
istotnych
dla
przebie­
gu
ludzkich
dziejów
jest
mit boskiego
władcy.
Herosa
kulturowego,
który
stwarza
wspólnotę
i
włada
nią
na
modłę
Boga,
otoczony
praw­
dziwie
boskim
kultem.
Ta
archaiczna,
zdawałoby
się,
figura,
najlepiej
uchwytna
jest
w
antyku,
w
kulturze
egipskiej
i
hellenistycznej,
nowe­
go
blasku
nabiera
zaś
w
kulcie
rzymskich
wodzów
i
cesarzy.
Blednie
wraz
z
ekspansją
chrześcijaństwa,
by
objawić
się
spektakularnie
w
XX
wieku,
w
którym
jednym
z
najważniejszych
doświadczeń
religijnych
byl
totalitarny
kult
jednostki.
Kult
ten
obrósł
rytuałami
zaczerpnięty­
mi
wprost
z
religii:
świętami,
procesjami,
pieśniami,
czcią
oddawaną
ikonom,
posągom,
relikwiom
oraz
świętym
księgom
systemu.
Sama
1.
Boski
władca
jako
demiurg.
Zgłoś jeśli naruszono regulamin