MONIKA DZIEWCZYNA RATOWNIKA
WSTĘP - 2t
Na plaży słońce praży, tu bladość ciał zanika,
Wśród tłumu wczasowiczów, dziewczyna ratownika.
I patrzą setki oczu, i z wody i z kocyka,
Gdy ona idzie plażą, wszyscy o niej marzą.
Monika ach Monika, dziewczyna ratownika,
Pół plaży tutaj marzy, że kiedyś się przydarzy.
Twe ciało opalone, prawie nie osłonione,
Każdy wzrokiem dotyka, Monika, Monika, Monika.
Był kiedyś na tej plaży, taki co się odważył,
Ratownik miał baczenie, i dał mu ostrzeżenie.
Zabrała gościa woda, na dno poszedł jak kłoda,
Na zawsze się pogrążył bo, ratownik nie zdążył.
Uwaga, uwaga, tu mówi ratownik,
Panowie na materacu, do Szwecji w przeciwnym kierunku.
Pan w czerwonym czepku,
Proszę nie drażnić rekina, powtarzam proszę nie drażnić rekina.
A nie mówiłem.
Rok minął a na plaży, już nowy tłum się smaży,
I z innym się Monika ratownikiem spotyka.
Tłum gości znów zazdrości, palce gryząc do kości,
I coraz to któryś z okrzykiem Monika, rzuca się w morze i znika.
lukasz1966