L U Ś K A
WSTĘP - 4t
Połączył nas talerz schyleni nad garem,
W rosole topiliśmy łyżkę.
I zawsze co miesiąc, chodziliśmy pieszo,
Na pizzę złączeni uściskiem.
Na śliczną twą rączkę włożyłem obrączkę,
Drobniutkie ogniwo z łańcucha.
I byłaś pieseczkiem mróweczką koteczkiem,
Nie mogę zaczynam się wzruszać.
Luśka Luśka, ach Luśka, ty miałaś imadło w paluszkach.
Luśka Luśka, ach Luśka, na grzyby na ryby do łóżka.
Luśka Luśka, ach Luśka, ty z ramion nie chciałaś wypuszczać.
Luśka Luśka, ach Luśka, jak miękka poduszka.
Okrągła jak bilon, liczyłaś się Luśka, i twoje sto kilo.
O twoje dwie piersi mógł rozbić się Pershing,
A Rubens by szalał z zazdrości.
Gdy słodkie ciasteczka znikały w usteczkach,
Łykałaś je zawsze w całości.
Nie było już miary na twoje rozmiary,
A naród nad morzem osłupiał.
Gdy wyszłaś raz z wody na łono przyrody,
Był popłoch na plaży w Chałupach.
CODA - 4t
lukasz1966