H A N K O
WSTĘP - 2t
Apaszem Stasiek był w krąg znały go ulice, w spelunkach ciemnych tam gdzie podłe życie wre.
Kochanką jego była zwykła ulicznica, co gdzieś na rogu sprzedawała ciało swe.
Pomimo to, Stach kochał swoją Hankę, choć nieraz zbił, skatował aż do krwi.
A kiedy znów, przepraszał swą bogdankę, to czule szeptał do niej cóż jam zrobił cóż.
Hanko, (1t) o tobie marzę wśród bezsennych nocy,
Hanko, (1t) ja bez ciebie nie potrafię żyć.
I wciąż bym się, wpatrywał w twoje oczy,
I przy twym boku ja tylko chciałbym być.
Hanko, (1t) twe ciało słodko pręży się przegina,
Hanko, (1t) daj usta niech, przeminie ból i żal.
Że w oczach łzy, ja wiem to moja wina,
Bo życie płynie wśród tak burzliwych fal.
Gdy Stach dowiedział się że Hanka go zdradziła, to się roześmiał swym okrutnym ha ha ha.
W spelunkach tam, gdzie banda wódkę piła, i Stasiek pił, choć serce z bólu łka.
A kiedy znów, napotkał swoją Hankę, to w ręku błysnął długi ostry nóż.
I nożem w serce pchnął swoją bogdankę, a nad jej trupem szeptał cóż jam zrobił cóż.
SOLO - 12t - 3 wersy ref.
lukasz1966