David Morrell - Fenomen.pdf

(1114 KB) Pobierz
David Morrell
Fenomen
NOTA AUTORA
Zjawiska opisane w tej książce występują często nocami w pobliżu
miasteczka Marfa w zachodnim Teksasie. Obserwowano je już w czasach, kiedy
te tereny zamieszkiwali tylko rdzenni Amerykanie. Nikt nigdy nie wyjaśnił ich
w zadowalający sposób.
Czyż nie krótkie są dni mego życia?
Odwróć Twój wzrok, niech trochę rozjaśnię oblicze,
nim pójdę, by nigdy nie wrócić,
do kraju pełnego ciemności,
do ziemi czarnej jak noc,
do cienia chaosu i śmierci,
gdzie świecą jedynie mroki.
Księga Hioba (10,20–22)
1.
I
WEZWANIE
1
Z wysokości tysiąca pięciuset stóp błękitny pick–up wyglądał jak zabawka.
Powinien wtopić się w ruch uliczny, ale tego pogodnego wtorkowego
popołudnia na początku czerwca pilot obserwował, jak pick–up wyprzedza inne
pojazdy i ciągle zmienia pasy, kiedy kierowca szukał kawałka wolnego miejsca.
Samolot, cessna 172, był jednosilnikowym górnopłatem. Pilotował go
czterdziestoletni oficer policji Dan Page. Wiedział, że kierowca samochodu jest
mężczyzną, ponieważ monitorował przez słuchawki policyjne radio i słyszał, że
dziesięć minut wcześniej ten człowiek zastrzelił innego w kłótni pomiędzy
dealerami narkotykowymi w Fort Marcy Park. Strzelaninę zobaczył
przejeżdżający policjant. Kiedy z dużą szybkością wjechał do parku, zabójca
strzelił do niego przez przednią szybę i zabił go. Pracownicy parkowi, którzy
widzieli morderstwa, jednogłośnie opisali zabójcę jako chudego Anglosasa
około dwudziestki, z ogoloną głową i w białym podkoszulku z krótkim
rękawem, odsłaniającym duży tatuaż na lewym ramieniu.
Page miał wolny dzień. Jako prywatny pilot lubił wylecieć swoją cessną z
małego lotniska w Santa Fe i, jak to określał, „wznieść się ponad to wszystko”.
Ale kiedy jego policyjne radio przekazało wiadomość o pościgu, skręcił nad
czteromilowej szerokości miastem do miejsca, gdzie ostatnio widziano pick–up,
licząc, że wypatrzy go wśród niskich zabudowań Santa Fe i udzieli wskazówek
kolegom policjantom w ścigających radiowozach. Pięć minut później miał
półciężarówkę w zasięgu wzroku. Jej chaotyczna, szaleńcza trasa była trudna do
wyśledzenia z ziemi, ale dobrze widoczna z powietrza.
— Jedzie na wschód po Peralta — powiedział Page do mikrofonu w zestawie
słuchawkowym.
— Teraz skręca w prawo w Guadalupe, w stronę śródmieścia.
— Jestem pięć przecznic przed nim — odpowiedział szybko głos innego
policjanta. — Mogę mu przeciąć drogę.
— Czekaj. Teraz skręca w Agua Fria.
Page patrzył bezradnie, jak nadjeżdżający samochód gwałtownym skrętem
ominął półciężarówkę, z rozpędu wpadł na chodnik i walnął w ścianę domu.
Kaskada suszonych na słońcu cegieł runęła na maskę. Pilot wyobraził sobie huk
zderzenia; z daleka katastrofa wydawała się jakby większa.
— Wrócił na Saint Francis Drive — ostrzegł Page.
— Jeśli kieruje się na międzystanową, mamy zablokowane wjazdy —
odpowiedział przejęty głos.
Pick–up znowu nagle zmienił kierunek.
— Skręca w prawo, w Cerrillos Road — krzyknął Page.
— Przetnę mu drogę w Cordova! — odezwał się inny głos. Spoglądając w
dół na chodnik, Page zobaczył, że przechodnie uskakują przed półciężarówką.
Jakiś samochód został zepchnięty z jezdni.
— Za późno! Minął Cordova!
— Ustawimy blokadę na Saint Michael’s Drive.
— Lepiej na Rodeo Road! On jedzie tak szybko, że nie zdążycie na Saint
Michael’s!
Istotnie, półciężarówka połykała przestrzeń w zdumiewającym tempie.
Pozostałe pojazdy na Cerrillos Road jakby stały w miejscu.
Mój Boże, on pewnie wali ponad setkę, pomyślał Page.
Inni kierowcy widocznie widzieli pędzącą półciężarówkę w lusterkach
wstecznych albo może uciekinier trąbił klaksonem. W każdym razie wszyscy
zjeżdżali mu z drogi.
— Mamy zamknięte skrzyżowanie Cerrillos z Rodeo Road! — krzyknął
jakiś głos.
Pick–up natychmiast skręcił ostro w boczną uliczkę. Page wreszcie
zrozumiał prawidłowość.
— On chyba ma policyjne radio!
— Co?
— Zmienia kierunek za każdym razem, kiedy mi mówicie, że
zablokowaliście jakąś ulicę! Na pewno nas słucha! Teraz skręca na parking
Lowe’s!
Klienci wychodzący z wielkiego sklepu z artykułami żelaznymi rozpierzchli
się na boki, kiedy pick–up pomknął do kina nu końcu parkingu. Zniknął w
Zgłoś jeśli naruszono regulamin